Thule Chasm to połączenie torby naramiennej i plecaka. Idealny gadżet na weekendowy wypad za miasto lub krótki wyjazd zagraniczny z bagażem podręcznym.

Uwielbiam krótkie weekendowe wyjazdy. To doskonała opcja, by złapać nieco oddechu od codziennych zajęć. Nieco odpocząć a przy okazji poznać nowe miejsca. Nie będę też ukrywał, że o tego rodzaju torbie jak Thule Chasm myślałem od wielu miesięcy. Wreszcie miałem okazję przetestować i sprawdzić jak spisuje się w podróży. Inżynierowie tworzyli torbę z myślą o przewożeniu sprzętu w każdych warunkach. Torba ma szeroko otwierane kieszenie, przy tym materiał, z której ją wykonano, jest wytrzymały i odporny na różne czynniki atmosferyczne. Brezent jest również wodoodporny.

Thule Chasm nosić można na dwa różne sposoby. Doskonale spisuje się zarówno jako plecak jak i torba. Wszystkie paski, których akurat nie używamy można schować lub przypiąć do zewnętrznej powłoki torby. Nic nie powinno nam sprawiać kłopotu podczas transportu rzeczy. Łatwo wrzucić bagaż do środka, bo główna komora otwiera się bardzo szeroko. Drobne przedmioty upchnąć możemy do bocznej kieszeni, która zamyka się zamkiem błyskawicznym. W środku znajdziemy szereg kieszeni siatkowych. One również ułatwiają organizację. Zewnętrzne pasy kompresyjne pozwalają zaś zabezpieczyć ładunek, który nie będzie się przesuwał, gdy nosimy torbę jako plecak.

W testach wykorzystałem najmniejszy model torby – 40 litrów. Waży ona zaledwie 1,3 kilograma. Jej wymiary zaś to: 56 x 32 x 25 cm. Dostępne są również większe rozmiary, aż do pojemności 90 litrów. O ile mniejsza torba doskonale spisuje się jako plecak. Mam wrażenie, że większe modele będą już zajmowały na plecach dość dużo miejsca i staną się mniej wygodne w podróżach. W tym miejscu warto podkreślić jeszcze jedną, fantastyczną cechę Thule Chasm. Torbę możemy zwinąć w rulon i skować do siatkowego pokrowca, który ma wymiary niewiele większe od iPada mini. Taki pakunek łatwo przewieźć i wykorzystać jako dodatkową torbę, którą wykorzystamy na wyjeździe, gdy zabraknie nam miejsca w podstawowym bagażu.

Muszę przyznać, że test utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że Thule Chasm jest fajnym wyborem na krótkie weekendowe wyjazdy. Jedynym mankamentem jest dość wysoka cena. Za torbę wydać trzeba około 500 złotych.

About the Author

Podobne artykuły

Jest niewielki, pojemny i odporny na upadki. Nie straszny mu również desz. SanDisk Extreme Portable...

GOCLEVER SMART BAND MAXFIT PREMIUM to zaawansowana sportowa opaska. Śledzi naszą aktywność, zbiera...

  QNAP HS-251+ to serwer plików ze złączem HDMI. Możemy podpiąć go bezpośrednio do telewizora i...