Huawei P9 Lite był niewątpliwie jednym z najlepiej sprzedających się smartfonów. Nawiązujące do flagowca urządzenie dostępne było u wielu operatorów w bardzo przystępnej cenie. Chińczycy zdecydowali się je nieco odświeżyć. Pytanie, czy zmiany poszły w dobrym kierunku? Technorady.pl miały okazję to sprawdzić.

Huawei P9 Lite (2017) to całkiem przyjemny średniak. Niezła specyfikacja, dobry wygląd i odświeżone wnętrzności. Smartfon robi miłe pierwsze wrażenie i dobrze leży w dłoni. By znaleźć jakieś poważniejsze mankamenty, trzeba sięgnąć głębiej do specyfikacji i własnej pamięci. Poprzednik P9 Lite miał metalową ramkę i ekran pokryty wzmocnionym szkłem. Wyłącznie tył był wykonany z tworzywa sztucznego. Teraz króluje plastik. Cała obudowa wykonana jest właśnie z tworzyw sztucznych. Z drugiej strony firma musi szukać gdzieś oszczędności. Huawei w nowym P9 Lite (2017) unowocześnił design. Nawiązał do obecnej linii swoich flagowców i z pewnością zadbał o wygląd i dopasowanie elementów urządzenia. Również oprogramowanie nie odstaje od innych produktów marki. Można mieć nieco zastrzeżeń do jego działania, ale o tym za chwilę.

W swoich urządzeniach Chińczycy korzystają również z własnych podzespołów. Nie inaczej jest tym razem. Huawei P9 Lite (2017) pracuje pod kontrolą ośmiordzeniowego procesora Kirin 655. Ma 3GB pamięci RAM i 16GB pamięci, którą rozszerzyć można kartą microSD. Dobrze, że o tym drobnym szczególe nie zapomniano, bo system zajmuje aż połowę wbudowanej pamięci wewnętrznej. Ekran Full HD ma 5,2 cala i jest dobrej jakości, choć z pewnością ustępuje współczesnym flagowcom. Przednia kamera ma 8 MP, główny moduł aparatu zaś 12 MP. W dobrym świetle oba spisują się dobrze. W słabszym świetle dyplomatycznie rzecz ujmując, nie należy oczekiwać cudów. Pochwalić można z pewnością baterię. Ma ona pojemność 3000 mAh i przy przeciętnym użytkowaniu wystarczy nawet na 2 dni pracy.

Najbardziej kłopotliwą w ocenie Huawei P9 Lite (2017) jest prędkość, z jaką działa urządzenie. Nakładkę, z której korzysta chiński producent, EMUI generalnie można chwalić za ergonomię i kulturę pracy. W odświeżonym P9 Lite (2017) spisuje się ona jednak różnie. Są chwile, gdy urządzenie się przycina i grzeje i nie do końca wiadomo dlaczego. Tym bardziej że w testach wydajności urządzenie plasuje się całkiem nieźle. Świetnie spisuje się z pewnością czytnik odcisków palców. Działa błyskawicznie jak we wszystkich urządzeniach tego producenta. Pozwala łatwo zablokować i odblokować dostęp do smartfonu. We znaki dał mi się za to brak jakichkolwiek powłok ochronnych. Obudowa urządzenia niesamowicie zbiera wszelkie odciski palców. Trudno utrzymać ją w czystości.

Huawei P9 Lite (2017) kosztuje dzisiaj około 1300 złotych. I to wydaje się ceną nieco zbyt wygórowaną. Dokładając kilkaset złotych, możemy upolować np. Honor 8, który jest o niebo lepszy. Jednak jeśli chodzi o wycenę urządzeń, przyczepić się można do wielu producentów. Patrząc zaś na ostatnie premiery rynkowe widać wyraźnie, że Huawei nie chce już grać na rynku wyłącznie ceną. Chińczycy próbują zarabiać i wycisnąć swoje z pozycji, jaką w ostatnich latach udało im się zdobyć.

 

About the Author

Podobne artykuły

Thule Subterra Duffel 60L – to wielka torba podróżna ze specjalnymi komorami na buty, kosmetyki i...

Zalewa nas prawdziwa powódź danych. Wedle szacunków przeciętna rodzina zgromadziła już ponad 4,5TB...

W świecie tabletów z Androidem ciężko znaleźć dzisiaj wydajne, ale równocześnie przystępne cenowo...