DJI pochwalił się dziennikarzom jak pracują piloci dronów na Rajdzie Polski. Firma stara się wykorzystać swój sprzęt do filmowania najciekawszych chwil rywalizacji WRC. Drony starają się być jak najbliżej zawodników i rejestrować takie ujęcia, których nie dałoby się zrobić w żaden inny sposób, wliczając w to helikopter. 

Drony budzą coraz większe zainteresowanie. To już nie są wyłącznie zabawki dla bogatych, którzy interesują się nowymi technologiami. Najnowszy DJI SPARK kosztuje mniej niż flagowy smartfon i przebojem wdziera się na rynek. Sprzedaje się tak dobrze, że fabryki w Chinach nie nadążają z produkcją. To najbardziej kompaktowy dron w ofercie firmy DJI. Przedstawiciele firmy nie ukrywają, że liczą na to, iż znacząco przyczyni on się do popularyzacji tej technologii. Ujęcia z powietrza kiedyś były bardzo drogie i dostępne wyłącznie dla wąskiego grona specjalistów. Czasy się zmieniły a DJI Spark jest typowym dronem dla każdego. Oferuje całkiem dobrą jakość filmów i zdjęć z powietrza. Mieliśmy okazję porównać jego możliwości w Mikołajkach na starcie i mecie Rajdu Polski 2017..

Wszystkie sceny w tym filmie nagrane zostały bez dodatkowych filtrów i akcesoriów. DJI Spark pracuje wyłącznie w trybie automatycznym. DJI Mavic Pro można przestawić w tryb ręczny i sterować czasem otwarcia migawki oraz ISO. W dobrym świetle trzeba powiedzieć, że ujęcia z obu urządzeń wyglądają bardzo dobrze. Jednak z racji swych rozmiarów DJI Spark nie nadaje się do poważniejszych zadań. To dron „do zabawy” mówią zgodnie piloci i przedstawiciele chińskiej firmy. Urządzenie, które ma dostarczyć radości i pomóc stworzyć, uwiecznić nieprzeciętne selfie jego właścicielowi.

Pilotowanie obu urządzeń nie różni się przesadnie. W Mikołajkach miałem okazję zadebiutować w roli pilota obu tych urządzeń. Po raz pierwszy mogliśmy również wypróbować kontroler do DJI Spark, który wciąż jeszcze nie jest w sprzedaży. (Pierwsi kupujący ten model drona mogą nim sterować wyłącznie ze smartfona poprzez sieć WiFi, co znacznie ogranicza zasięg urządzenia.). Znaczna część ujęć z DJI Spark nie nadawała się do wykorzystania w filmie. Stabilizujący ujęcia gimbal z racji małych rozmiarów drona dość usilnie walczył z wiatrem, który w okolicach jezior lubi przybierać na sile. O wiele lepiej sprawdziła się tutaj maszyneria DJI Mavic pro. Z tym dronem mogliśmy również DJI Googles, czyli gogle do latania. Ruszając głową możemy sterować położeniem gimbala kamery. Dość ciekawe rozwiązanie muszę przyznać. Z pewnością może ułatwić tworzenie ujęć i operowanie kamerą.

Najważniejszą jednak rzeczą, jaką mogliśmy zobaczyć w Mikołajkach była praca profesjonalnych pilotów dronów na rzecz telewizji WRC TV filmującej Rajd Polski 2017. Trzeba przyznać, że nie mają oni łatwego zadania. W trakcie naszej wizyty zmagać musieli się nie tylko z pędzącymi na złamanie karku kierowcami WRC, ale również wiatrem i co najgorsze deszczem. Krople wody, nawet jeśli nie uszkodzą drona są w stanie zrujnować ujęcie, gdy zabrudzą obiektyw kamery. Piloci mieli więc pełne ręce roboty. Po każdym przejeździe samochodu WRC lądowali dronem DJI Inspire 2 na ziemi i wycierali soczewki aparatu. Następnie startowali tuż przed przejazdem kolejnej maszyny. Zabieg ten powtarzali w sumie kilkanaście razy.

Jak się domyślacie zapewne samochody WRC poruszają się o wiele szybciej niż drony. DJI Inspire 2 osiąga maksymalną prędkość około 110 km/h. Dlatego załoga DJI wybiera miejsca, gdzie kierowcy będą musieli nieco zwolnić i łatwiej będzie śledzić ich z powietrza. Są to zakręty lub uskoki, gdzie wylatujący w powietrze samolot staje się bardzo widowiskowy. Starają się filmować jak najmocniej zbliżając drony do miejsca akcji. Chodzi o to, aby pokazać nie tylko prędkość, ale i powagę sytuacji. Ujęcia z dronów są następnie łączone z pozostałymi nagrywanymi z helikoptera, kamer w samochodach oraz regularnych kamer rozstawionych na trasie przejazdu. Zapisane na kartach ujęcia odbiera z trasy kurier, który porusza się przeważnie na motocyklu. Chodzi o to, żeby jak najszybciej mogły one trafić na stół montażowy. WRC TV przygotowuje bowiem codziennie dziesiątki relacji dla wielu podmiotów. Nie tylko telewizji, ale również do internetu.

Do filmowania Rajdu Polski piloci DJI używali najnowszego drona DJI Inspire 2. W niektórych punktach trasy równocześnie w powietrze wzbijały się dwa drony. Szersze ujęcia, pokazujące okolicę, rejestrował DJI PHANTOM 4 PRO. Inspire 2 podążał zaś i śledził poruszające się samochody WRC. Pozwala to montażyście lepiej zaprezentować widzom zawody i poszczególne etapy rywalizacji. Największy znak zapytania to zawsze pogoda. Silny wiatr i właśnie deszcz mogą czasem uniemożliwić lot drona i nagranie przejazdu załóg. Pod koniec tygodnia DJI ma udostępnić nagrania, jakie udało się zarejestrować na tegorocznym Rajdzie Polski. Wtedy też z pewnością artykuł zostanie zaktualizowany.

 

 

About the Author

Podobne artykuły

Jeszcze większe telewizory, jeszcze lepsze smartfony i sprzęt AGD, który próbuje stać się coraz...

Ubezpieczenia uzależnione od stylu jazdy mają szansę podbić nasz rynek. Pierwsze takie oferty...

Google ciągle testuje nowe rozwiązania i to w niemal każdej dziedzinie. Także w promocji swoich...