Nie każdy potrzebuje flagowca i nie zawsze trzeba wydawać średnią krajową na smartfon. Doskonale zdają sobie z tego sprawę Chińczycy. Huawei tworzy znacząco tańsze klony swoich flagowych urządzeń. Technorady sprawdziły tym razem Huawei P10 Lite.

Nie przepadamy w redakcji za smartfonami w wersji Lite. Mamy wrażenie, że dość luźno nawiązują do swoich flagowych braci, a ich producenci idą często na dość duży kompromis, aby utrzymać cenę urządzenia na niskim poziomie. Rynek głosuje jednak portfelem. Popularność smartfonów w wersji Lite jest ogromna. Ludzie polubili nawiązanie do flagowych modeli. Często są przekonani, że kupują coś równie dobrego choć w lepszej cenie. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się Huawei P10 Lite, który chce powtórzyć sukces jaki osiągały wcześniejsze smartfony tej serii. Tym razem producent zdecydował się jednak, bardzo luźno nawiązać tylko do flagowego pierwowzoru. Poza nazwą, większego brata przypomina tylko język designu i pewne zaokrąglenia. 

Z pewnością pochwalić trzeba chińskiego producenta za jakość wykonania. Aluminiowa ramka sprawia wrażenie solidnej i jest na tyle twarda, że nie zbiera łatwo zarysowań. Gorzej spisuje się tylny panel, który uwielbia odciski palców i potrafi się szybko zabrudzić. Na szczęście dużo lepiej prezentuje się najważniejsze miejsce – przedni panel. Pokryty jest taflą wzmocnionego szkła. Wyświetlacz jest również lepszej jakości niż wcześniej. Huawei zdecydował się na ekran 5,2 cala o rozdzielczości Full HD. Jasnością nie ustępuje wielu flagowcom, widać go dobrze nawet w pełnym słońcu. Kolory są nasycone i żywe. Również zagęszczenie pikseli (powyżej 400 ppi) sprawia, że widoczne elementy są ostre i nie mają poszarpanych krawędzi. Przyjemnie ogląda się na nim filmiki z YouTube oraz oczywiście zdjęcia.

W Huawei P10 Lite z tyłu zamiast dwóch, jak we flagowcu, znajdziemy jeden główny aparat o rozdzielczości 12MP i przeciętnej jasności f/2.2. Spisuje się on dobrze i raczej nikt nie będzie miał wątpliwości, że jest solidną propozycją w tym segmencie cenowym. Oprogramowany jest tak samo, jak w droższych modelach. Huawei nie próbował tutaj oszczędzać i z pewnością można firmę chwalić za takie posunięcie. Poza automatycznymi, znajdziemy w nim tryby ręczne, malowanie światłem, HDR oraz filtry. Zdjęcia możemy też szybko edytować i poprawiać, do dyspozycji jest szereg narzędzi. Przedni aparat ma rozdzielczość 8MP i przysłonę f/2.0. Z pewnością wynik wystarczający do większości autoportretów, choć konkurencja ma tutaj, często nieco więcej do zaoferowania.

Smartfon pochwalić może się jeszcze bardzo dobrze działającym czujnikiem odcisków palców. Dyskusyjne jest tylko miejsce, w którym się znalazł. Tył obudowy nie każdego przekonuje. Na szczęście znajduje się on znacząco poniżej obiektywu aparatu.  Świetnie spisuje się również optymalizacja baterii. 3000 mAh przy średnim użyciu może wystarczyć nawet na 1,5 dnia pracy. Jeśli ktoś oszczędniej korzysta ze smartfona z pewnością nie będzie musiał ładować urządzenia codziennie. To zasługa oprogramowania, które wyłącza procesy działające w tle i podpowiada, które oprogramowanie zużywa najwięcej energii. Poprzednik nie miał szybkiego ładowania, tutaj się pojawiło. Nie przekonał nas jednak wbudowany głośnik. Jest nieco za cichy i łatwo zasłonić go ręką. Slot hybrydowy na kartę sim, to również pewien kompromis. Możemy użyć dwóch kart sim lub też jednej i karty microSD. Mamy mieszane odczucia, jeśli chodzi o wydajność urządzenia. Z pewnością nie jest to smartfon dla graczy.

Huawei P10 Lite napędzany jest autorskim, ośmiordzeniowym procesorem Kirin 658. Jednostce towarzyszy 3GB pamięci podręcznej RAM. Trudno jednoznacznie ocenić wydajność takiego zestawu. Z jednej strony jest wystarczający do większości zastosowań. Z drugiej Huawei P10 Lite zdarza się przyciąć i zastanowić chwilę zanim wykona kolejne zadanie. Nie jest to przesadnie uciążliwe, ale z pewnością nie jest to poziom prędkości i komfortu jaki osiągają flagowe urządzenia. To chyba największe zastrzeżenie jakie można wysuwać pod adresem P10 Lite. Być może wynika po części również z niezbyt dostatecznej optymalizacji oprogramowania. Trzeba w tym miejscu przypomnieć jednak, że za urządzenie zapłacimy obecnie połowę tego co kosztuje flagowiec. Cena Huawei P10 Lite oscyluje na poziomie 1500 złotych. I trzeba powiedzieć, że to rozsądna propozycja. W tej cenie można wybaczyć pewne niedoskonałości.

About the Author

Podobne artykuły

Thule Subterra Duffel 60L – to wielka torba podróżna ze specjalnymi komorami na buty, kosmetyki i...

Zalewa nas prawdziwa powódź danych. Wedle szacunków przeciętna rodzina zgromadziła już ponad 4,5TB...

W świecie tabletów z Androidem ciężko znaleźć dzisiaj wydajne, ale równocześnie przystępne cenowo...