Thule Aspect DSLR to bardzo wygodny plecak na sprzęt fotograficzny. Otwierana z boku kieszeń umożliwia szybki dostęp do aparatu. Na uwagę zasługują też wyprofilowane paski, które doskonale układają się na ramionach. Przeczytaj jak plecak spisał się w teście Technorady.pl

Testowałem już wiele rozwiązań, które ułatwić miały wędrówkę ze statywem, aparatem i kilkoma obiektywami. Duże i małe plecaki, otwierane szeroko z przodu, klapką od tyłu, ładowane od góry torby na ramię itd. itp. Ostatecznie w moim przypadku dobrze sprawdza się plecak. Najlepiej by miał z boku kieszeń na aparat z obiektywami umożliwiającą szybki dostęp do jej zawartości. Cieszy mnie więc, że taka właśnie propozycja znalazła się w ofercie Thule. Kiedyś miałem okazję sprawdzić większy plecak Covert DSRL Rolltop, tym razem do testów trafił do mnie mniejszy Aspect DSLR i muszę przyznać, że podbił moje serce.

Thule Aspect DSLR to plecak, który pomieści najpotrzebniejsze rzeczy na jednodniową wędrówkę lub plener fotograficzny. Poza lustrzanką z obiektywem do pojemnej komory zapakujemy również długi obiektyw, lampę, filtry, baterie, karty, kable i ładowarki i inny sprzęt. Dość powiedzieć, że przestrzeni jest na tyle dużo, że na jeden z plenerów zmieściłem do środka bezlusterkowca z wszystkimi 4 swoimi obiektywami, filtrami i mikrofonem kierunkowym. Tylna komora to miejsce, gdzie zapakować możemy duży, ponad 15 calowy komputer oraz tablet. Thule przyzwyczaił już do tego, że montuje w tym miejscu specjalną kieszeń na iPada oddzieloną delikatnym usztywnieniem. Do komory mamy dostęp z boku plecaka, przez dodatkowy zamek błyskawiczny. To o tyle wygodne rozwiązanie, że nie ma żadnych szans, by cokolwiek niepożądanego dostało nam się tam w trakcie pleneru. Z drugiej strony łatwo otworzyć przestrzeń i wyciągnąć laptopa, gdy zechcemy np. przejrzeć swoje zdjęcia w trakcie podróży w pociągu.

Wyściełane wnętrze doskonale chroni nasz sprzęt. Oczywiście przestrzeń można dowolnie aranżować. W razie potrzeby możemy również całkowicie wyciągnąć usztywnienia i zrezygnować z podziału plecaka na dwie osobne komory. Do dyspozycji pozostanie nam wtedy jednolita przestrzeń ładunkowa. Warto wspomnieć jeszcze, że poza komorą na sprzęt foto, osobną przestrzenią na laptopa, oraz kieszonką na drobiazgi, użytkownik ma jeszcze miejsce na dokumenty lub inny sprzęt. Przednia komora zabezpieczona jest zamkiem błyskawicznym. Plecak waży niespełna 1,5 kilograma. Wymiary zaś to 30 x 22 x 52 centymetry.

W Thule Aspect DSLR urzekły mnie przede wszystkim wyprofilowane ramiona. Z daleka być może nie przyciągają one przesadnej uwagi. Ale ich wyprofilowanie docenia się tuż po założeniu Aspect DSLR na plecy. Niezależnie od obciążenia wyśmienicie spoczywa on na ramionach. To zasługa właśnie wyprofilowanych ramion ale również przewiewnego siatkowanego tylnego panela. Thule układa się na plecach fantastycznie i nie ma znaczenia, czy do środka napakowaliśmy laptopa, jedzenie na wycieczkę i ciężką lustrzankę z długimi obiektywami, czy tylko kilka drobiazgów na miejską wycieczkę. Producent pomyślał również o przydatnej funkcji. Pas biodrowy możemy odpiąć i zostawić w domu, gdy nie będziemy go potrzebowali. Umieszczony jest na specjalnych rzepach.

Projektanci Thule Aspect DSLR dość gruntownie przemyśleli konstrukcję plecaka. Na dość grubym i usztywnionym biodrowym pasie znalazło się miejsce na lekkie siateczkowe kieszonki. Bardzo przydają się w trakcie górskich wędrówek. Schować można w nich chusteczkę, lub dodatkową kartę pamięci, a nawet niewielki obiektyw do bezlusterkowca, gdy szybko się przemieszczamy. W bocznej kieszeni z powodzeniem zmieści nam się duża 1,5 litrowa butelka wody. Choć ja osobiście poświęciłem to miejsce do przenoszenia statywu, który zapiąć do plecaka można dodatkowym boczny pasem. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że nie obraziłbym się, gdyby Thule zdecydował się jeszcze na umieszczenie dodatkowych pasków na dole plecaka. Wtedy tam mógłby zawędrować mój statyw, a ja miałbym miejsce na wodę z łatwym dostępem.

Thule Aspec DSLR to naprawdę wyjątkowy plecak dla fotografa wędrowca. Świetnie spisał się w trakcie moich licznych wyjazdów i plenerów. Komora na aparat z dostępem z boku, to według mnie jedno z najlepszych rozwiązań. Łatwiej wyciągnąć aparat w trakcie sesji, zmienić szybko obiektyw i wrzucić kilka najbardziej potrzebnych drobiazgów. Przestrzeni ładunkowej jest zaś wystarczająco dużo. Za taką przyjemność trzeba jednak zapłacić niemal 700 złotych. Thule jest więc nieco droższy od konkurencji. Dysponuje jednak kilkoma unikatowymi rozwiązaniami, które ten wydatek pozwalają usprawiedliwić.

About the Author

Podobne artykuły

Fajne telefony nie muszą być drogie i Honor 9 jest tego doskonałym dowodem. Choć chcielibyśmy,...

Huawei P9 Lite był niewątpliwie jednym z najlepiej sprzedających się smartfonów. Nawiązujące do...

Serwery NAS powstały po to, aby ułatwić tworzenie kopii zapasowych. Ich możliwości wciąż się jednak...