Serwery NAS powstały po to, aby ułatwić tworzenie kopii zapasowych. Ich możliwości wciąż się jednak szybko rozrastają. Przyznam, że sam korzystam głównie z ich możliwości multimedialnych i polecam to każdemu.

Do mocy serwerów NAS przekonałem się już kilka lat temu na targach elektroniki w Berlinie. Siedząc w dość popularnym miejscu, na kolacji ze znajomym, rozmawialiśmy o dość odległych wakacjach. W pewnej chwili uradowany kolega wyjął smartfona i zaczął pokazywać mi swoje stare zdjęcia z dzieciństwa i filmy z dalekich podróży. Z zainteresowaniem zapytałem nie tylko o szczegóły tych wyjazdów, ale i to jakim cudem wszystkie zdjęcia i filmy zmieściły się na smartfonie. Były to czasy, gdy szczytem marzeń były urządzenia o pojemności 8GB. Wtedy to dowiedziałem się, że zdjęcia i filmy “leżą” na serwerze w Warszawie. Oglądamy to wszystko przez aplikację i dostępny w restauracji internet. Znajomy magazynował zaś w ten sposób nie tylko całą kolekcję zdjęć i filmów, ale również muzykę książki, oprogramowanie itd. Odkryłem nowy świat – domowych serwerów i już wtedy wiedziałem, że chcę mieć takie urządzenie. Minęło kilka miesięcy zanim zrealizowałem swoje postanowienie z Berlina. Ale dziś nie wyobrażam już sobie życia bez NAS postawionego w domu i podpiętego do domowego łącza internetowego. I choć czasy się zmieniły, to ja wciąż korzystam z dobrodziejstw domowego serwera i mam poczucie, że robię to coraz intensywniej.

ZDJĘCIA

Jestem fotograficznym zapaleńcem. Robię setki zdjęć tygodniowo i tysiące rocznie. Nigdy nie liczyłem jak wiele miejsca potrzebuję, aby je wszystkie przechować. Staram się jednak, aby ich kopie spoczywały zawsze bezpiecznie nie tylko gdzieś w chmurze i na twardym dysku w domowym zaciszu. Lubię mieć też do wszystkich fotografii bezpośredni dostęp. Najlepiej z każdego miejsca na ziemi. Dlatego to funkcja, która daje mi chyba najwięcej radości. Na dysku NAS QNAP TS-231P trzymam kopię zdjęć i staram się ja w miarę logicznie porządkować datami oraz nazwami, gdzie wykonałem daną serię. W ten sposób mogę zawsze pokazać coś rodzinie. Szybko dotrzeć do potrzebnych materiałów do pracy. Wyszukać nawet starsze zdjęcia dzieci w trakcie wakacyjnych wyjazdów. W końcu czasem przy ognisku lub grillu przychodzi czas na wspomnienia, a zdjęcia dodają takim chwilom dodatkowego blasku. Nie muszę też myśleć o specjalnych przygotowaniach, gdy wybieram się w odwiedziny do bliskich np. na święta. Wiem, że gdy tylko babcia zechce zobaczyć zdjęcie córki jeżdżącej po raz pierwszy na nartach w kilka chwil odnajdę je na moim domowym serwerze.

WIDEO

W ten sam sposób korzystam również z materiałów wideo. Mam masę domowych filmów, które staram się przygotowywać z każdego większego wyjazdu. To poskładane pojedyncze ujęcia i co lepsze fotografie wykonane w trakcie podróży służbowych lub z rodziną. Wszystkie przechowuje w dwóch kopiach. Jedna spoczywa na twardym dysku, druga na domowym serwerze NAS QNAP TS-231P . Wracam do tych materiałów i zdarza się, że zupełnie przypadkiem podczas odwiedzin znajomych zdarza nam się spędzić ponad godzinę oglądając te domowe filmy. To fajne chwile i miła rozrywka. Do nagrań mam dostęp nie tylko na smartfonie i tablecie, ale również telewizorze. Wszystko dzięki serwerowi Plex, który zainstalowałem na serwerze NAS oraz Telewizorze ze SMART TV. W darmowej wersji oprogramowanie nie rozpieszcza, jeśli chodzi o funkcjonalność. Nie możemy np. wyświetlić słów piosenki oraz odtwarzać niektórych materiałów. Do domowych zastosowań jednak nawet darmowa wersja w zupełności wystarczy. Plex ułatwia odtwarzanie wszystkich multimediów i demonstrację. Serwer QNAP wykorzystałem również w pracy. Zbieram na nim ujęcia, które mogą przydać mi się w pracy. Dobra “przebitka” jest czasem na wagę złota. Staram się więc te krótkie filmy katalogować i opisywać. Tutaj nie mam jeszcze dobrego rozwiązania programowego. W dużej mierze polegam na pamięci i katalogowaniu wedle dat. Z czasem być może uda mi się jednak wypracować lepsze rozwiązanie.

MUZYKA

Tak są serwisy streamingowe, pokroju Deezer lub Spotify. Muszę jednak powiedzieć, że to nie wszystko. Choć na stałe opłacam abonament jednego z takich serwisów, to jednak znaczną kolekcję ulubionych nagrań przechowuję również na twardym dysku mojego komputera. Część z nich to jeszcze materiały zgrane z kaset magnetofonowych popularnych w latach 90. Niektóre sentymentalne jak nagranie pierwszego koncertu zespołu jaki z kolegami założyliśmy w liceum. Owszem, mógłbym to wszystko przechowywać również gdzieś na twardym dysku komputera. Ale posiadanie domowego serwera i poczucie, że w każdej chwili mam dostęp do tych danych jest dużo lepsze. Ta bibliotek wybawiła mnie również kiedyś z “opresji”. Jestem z pokolenia, które wyznaje zasadę, że w Bieszczadach nic nie brzmi tak dobrze jak Stare Dobre Małżeństwo. Biblioteka tego zespołu w serwisach streamingowych jest bardzo skromna. Nie obejmuje największych przebojów. Dlatego z pomocą przyszła mi domowa kolekcja. Dodam tylko, że o tym, aby pobrać nagrania do pamięci smartfona przypomniałem sobie już w samochodzie. Na szczęście droga w Bieszczady z Warszawy jest na tyle długa, że bez problemu udało mi się to zrobić. Pobrałem zaś mp3-ki do pamięci smartfonu, bo nie chciałem ryzykować, że kłopoty z internetem odetną mnie od ulubionej ogniskowej muzyki.

DOMOWA KOLEKCJA

Najfajniejsze jest również to, że swoją biblioteką nagrań mogę dowolnie żonglować. Udostępniać wybrane fragmenty bliskim, zorganizować specjalne miejsce na kopie, oraz przygotować serwer ftp. dla partnerów biznesowych. Np. na stałe udostępniam domowe filmy rodzinie. Mama lubi czasem wrócić do naszych wspólnych wakacji, lub obejrzeć podróże wnuczek. W pracy wykorzystuję serwer ftp, który funkcjonuje na moim serwerze QNAP TS-231P . Umieszczam tam gotowe filmy i produkcje dla klientów. Własny serwer sprawia, że praktycznie uniezależniłem się od zewnętrznych dostawców. Kiedyś korzystałem tylko z usług sieciowych pokroju Dropbox oraz WeTransfer. Wymuszają one jednak pewne ograniczenia. Dziś mam większą swobodę. Tam gdzie projekt wykracza poza dostępne w usługach sieciowych pojemności korzystam z własnego ftp. Dzięki temu nie mam problemu nawet z wysłaniem ponad 100GB surowego materiału wideo. A spotkałem się ostatnio z takim właśnie życzeniem klienta. Umieszczenie całości materiału na domowym serwerze oszczędziło mi wielogodzinnej blokady jednej ze stacji roboczych. Mogłem dalej zająć się montażem wideo, podczas gdy zagraniczny kontrahent pobierał nagrania z mojego serwera NAS. Mój serwer pracuje na dyskach WD Red. To napędy dedykowane do takich właśnie zadań. Przystosowane są do pracy 24/7 więc mam 100% bezpieczeństwo, że moje dane są właściwie zabezpieczone.

MONITORING

Od niedawna zdecydowałem się również wykorzystać QNAP TS-231P  do monitoringu. Na razie moje skromne rozwiązanie opiera się na jednej kamerce. W jej rolę wcielił się nieco starszy i nie używany już przeze mnie smartfon. Podpiąłem go do zasilania i zainstalowałem odpowiednią aplikację, która przekształciła go w kamerkę IP. Nie ukrywam jednak, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i już marzy mi się mała rozbudowa tego zestawu o kolejne kamerki w pozostałych pomieszczeniach. Tym bardziej, że QNAP może obsługiwać wiele urządzeń do przechwytywania obrazu równocześnie. W podstawowej i darmowej wersji podłączyć można dwie kamerki IP. Można też dokupić dodatkowe licencje i zwiększyć do 25 liczbę dostępnych kanałów. Stacja nagrywa nie tylko obraz ale i dźwięk z pomieszczeń.

PODSUMOWANIE

Nie ukrywam, że dzisiaj nie potrafię już sobie wyobrazić cyfrowego życia bez serwera NAS w domu. Podłączone do sieci urządzenie pracuje bez przerwy i właściwie nie wymaga żadnych moich ingerencji. Samodzielnie instaluje aktualizacje oprogramowania, informuje mnie zaś wyłącznie o ważniejszych zdarzeniach dotyczących pracy całego systemu. Nie do przecenienia jest swoboda w dostępnie do plików i materiałów jakie zgromadziłem na dysku. Rozglądam się powoli jedynie za zwiększeniem jego pojemności. Bo z czasem liczba moich cyfrowych multimediów niesamowicie wzrosła.

About the Author

Podobne artykuły

Western Digital pokazał właśnie nowe przenośne dyski z rodziny My Passport. Odświeżona seria My...

Thule Aspect DSLR to bardzo wygodny plecak na sprzęt fotograficzny. Otwierana z boku kieszeń...

  Gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że do kieszeni będę mógł wrzucić kilka godzin materiału...