Samsung zdobywa właśnie kolejny niedoceniany często technologiczny zakątek domu – audio. Zamiast dużego zestawu stereo warto kupić dzisiaj głośniki tej koreańskiej firmy systemu Multiroom 360. Miałem okazje je właśnie testować i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.

Samsung potrafi wyczuć trendy i nastroje rynkowe. Rynek mobilny zdobywa konsekwentnie od wielu lat, coraz lepiej radzi sobie w segmencie AGD i nie ukrywajmy, że jego telewizory królują właściwie na rynku RTV. Audio wydaje się więc naturalnym uzupełnieniem oferty i muszę przyznac po teście dwóch głośników systemu Multirom 360, że koreańska firma ma się tutaj już czym pochwalić. Nowa generacja głośników to już zdecydowanie nie jest rynkowy eksperyment, ale całkiem dojrzała kategoria produktów. Samsung umiejętnie podgryza mniejszą konkurencje i pokazuje swoją siłę.

IMG_3062

Do redakcyjnych testów otrzymałem dwa głośniki systemu Multiroom 360 – futurystyczny WAM6500, który wyglądem przypomina jajko i nieco bardziej konserwatywny WAM1500. Głośniki pracować mogą jako niezależny system, gdzie w każdym pomieszczeniu grać będzie inna muzyka. Można je również połączyć w parę stereo i rozstawić po rogach pokoju, by cieszyć się bardziej przestrzennym dźwiękiem. Analogicznie do innych tego typu systemów, potrafią odtwarzać muzykę z domowych serwerów plików, smartfona i serwisów muzycznych np. Spotify, Deezer czy TuneIn Radio. Korzystają z domowej sieci WiFi do przesyłania muzyki lub połączenia Bluetooth. Dodatkowo model WAM6500 ma wbudowaną baterię, która pozwoli mu na 6 godzin grania bez podłączenia do zasilania. Otwiera to przed użytkownikiem szerokie możliwości wykorzystania, bo łatwo mi sobie wyobrazić zabranie takiego głośnika na plażę, czy też do domku letniskowego.

IMG_3058 (1)

Samsung chwali się, że głośniki nowej serii zaprojektowane zostały w Stanach Zjednoczonych. W odróżnieniu od innych tego typu rozwiązań emitują dźwięk dookoła, a nie w jednym kierunku. Równomierne rozproszenie dźwięku ma sprawić, że łatwiej będzie wypełnić muzyką całe pomieszczenie. Głośniki dodatkowo potrafią odtwarzać dźwięk w jakości HD. Takie tracki muzyczne są mniej skompresowane i wypadają często lepiej niż płyty CD. Jeśli chodzi o to jak brzmią głośniki systemu Multiroom 360 musze powiedzieć, że o niebo lepiej niż ich pierwsze, trójkątne wersje, które producent wprowadzał na rynek niemal dwa lata temu. Wreszcie czuć siłę i barwę muzyki, a nie tylko pusty dudniący bas. Choć zdecydowanie, jeśli chodzi o brzmienie to moim faworytem jest raczej WAM1500. Brzmi pełniej i nieco bardziej soczyście niż jego designerski brat. Oba mają jednak drobny mankament, który może dać się we znaki osobom, które lubią zasypiać przy muzyce. Minimalna głośność jest nieco zbyt wysoka. Wieczorem grają one nieco za głośno, a chcąc je przyciszyć praktycznie je wyłączymy. Mogę domyślać się, że kłopot nie wynika z przypadkowego zestrojenia systemu. Bo głośniki najlepiej grają, gdy są nieco rozkręcone. Wtedy słuchać pełne brzmienie i uwalnia się ich moc. Przyciszone tak, aby muzyka była tylko towarzyszem wypadają nieco blado, ale cóż taki ich urok. Zdecydowanie Samsung nie ma się czego wstydzić na tle amerykańskiej konkurencji spod znaku Bose czy Sonos.

IMG_3066

Na głośnikach nie znajdziemy ekranu i przesadnej liczby klawiszy sterujących. Są tylko te podstawowe głośności, zasilania, pauzy i przełączania wejść. WAM1500 może pochwalić się specjalnym panelem sterującym tap&swipe. Pojedyncze stuknięcie to pauza/odtwarzanie, stuknięciem ściszymy też muzykę a przesuwając palcem uruchomimy poprzedni lub następny kawałek z playlisty. Centrum sterowania wszystkimi funkcjami głośników pozostaje jednak smartfon lub tablet. Tradycyjnie już trzeba powiedzieć, że panuje tutaj jeszcze niewielki bałagan. W sklepie Google Play pobrać możemy kilka aplikacji, które są w stanie obsłużyć głośniki Multiroom 360, w tym dwie właściwe. Jedna jest starsza, druga nowsza w wersji beta. Różnią się nieco funkcjonalnością oraz designem. Ewidentnie koreański producent próbuje zrobić ukłon w stronę użytkowników. Chce uprościć sterowanie i uczynić korzystanie z systemu bardziej przyjaznym. Na razie wygląda to wszystko obiecująco, choć daleko do ideału. Możnaby czepiać się braku logiki niektórych rozwiązań, czy wreszcie ograniczonej funkcjonalności. Pamiętać trzeba, że to wersja beta i na ostateczne oceny przyjdzie jeszcze czas.

wp-1471933910558.jpg

Z multiroom 360 Samsunga korzysta się bardzo dobrze. Głośniki grają bardzo fajnie i z powodzeniem są w stanie zastąpić nam duży zestaw stereo w domu. Oba grają na tyle głośno, że wypełnią muzyką nawet bardzo duże pomieszczenia. Samsung Multiroom 360 WAM6500 rozczulił mnie już w pełni, gdy postanowiłem podłączyć go do telewizora tej firmy. Zawsze w takich chwilach czuje lekki dreszczyk emocji. Jak to podłączyć, jaką opcję wybrać z menu ustawień, gdzie kliknąć pilotem i czy wreszcie wszystko zadziałała jak należy. Nie skończyłem jeszcze swoich myślowych rozterek, gdy w lewym dolnym rogu na ekranie ukazał się komunikat. Telewizor wykrył zestaw głośników i zapytał czy chce nawiązać z nim połączenie. Wystarczyło tylko potwierdzić wszystko jednym klawiszem na pilocie telewizora i po chwili dialog z filmu, który oglądałem w telewizji usłyszałem w głośniku WAM6500. Połączenie obu sprzętów okazało się więc banalnie proste i za to Samsungowi należy się duży plus. Takie podejście sprawia bowiem, że z budowaniem kina domowego o głośniki Multiroom 360 powinien poradzić sobie każdy, nawet jeśli nie jest przesadnie obeznany w nowych technologiach. Dlatego tym bardziej kibicuje koreańskiej firmie, aby udało się uprościć aplikację do sterowania głośnikami w smartfonie, bo obecna nie zawsze działa tak jak należy.

wp-1471933576427.jpg

Gdybym musiał wybierać między tymi głośnikami nie ukrywam, że miałbym wielki kłopot. O ile bardzo podobna mi się unikatowy design ala jajko modelu WAM6500, to jeśli chodzi o brzmienie o wiele bardziej do gustu przypadł mi WAM1500. Ten walec brzmi lepiej i pełniej niż jajko. Z drugiej strony nie jest niestety aż tak mobilny. W WAM1500 zabrakło wbudowanej baterii. A możliwość zabrania urządzenia do kuchni, czy na plażę to niewątpliwie miły dodatek do WAM6500, z którego chętnie bym skorzystał. Byłbym zatem emocjonalnie rozdarty i nie ukrywam, że po cichu liczę, iż w przyszłości Samsung mi ten wybór ułatwi. Wypuszczając głośniki ala jajko z nieco bardziej porywającym brzmieniem.

About the Author

Podobne artykuły

Polska ma jedne z najniższych cen na rynku usług mobilnych w Europie. Możemy wybierać spośród...

Gdy samochód okazuje się za mały, by przewieźć rodzinę z dobytkiem na wakacje z pomocą przychodzi...

Nie każdy potrzebuje flagowca i nie zawsze trzeba wydawać średnią krajową na smartfon. Doskonale...