QNAP TurboNAS TS-251

QNAP TurboNAS TS-251
7.5

NASZA OCENA

7.5 /10

Zalety

  • Bogate wyposażenie
  • Nowoczesny design
  • Nowy system

Wady

  • Oprogramowanie multimedialne
  • Problemy z wyświetlaniem HDMI

Cyfrowe życie oznacza, że zbieramy coraz więcej danych. Zdjęcia i filmy trzeba gdzieś przechowywać. Domowy serwer, który można podpiąć bezpośrednio do telewizora wydaje się idealnym rozwiązaniem. Zapraszamy do zapoznania się z recenzją QNAP TurboNAS TS-251.

QNAP TurboNAS TS-251 to urządzenie, które ma być centrum naszego cyfrowego życia. Przechowa wszystkie nasze dane: zdjęcia, filmy, muzykę oraz cyfrowe publikacje. Umożliwi dostęp do nich na urządzeniach mobilnych z każdego praktycznie miejsca na ziemi. Co więcej dzięki wbudowanemu portowi HDMI, możemy QNAP podpiąć bezpośrednio do telewizora i traktować go jak multimedialne centrum naszej rozrywki. Serwer zaskakuje dobrym wyposażeniem. Ma dwie łatwo dostępne kieszenie na twarde dyski do 6TB. Dwa Gigabitowe złącza LAN, które pozwalają osiągnąć fantastyczne prędkości kopiowania danych w sieci lokalnej. Dwa porty USB 3.0 i jeden USB 2.0. Pozwala  łatwo kopiować materiały z zewnętrznego dysku, aparatu lub pamięci USB. Wystarczy podłączyć zewnętrzne urządzenie i dotknąć jeden klawisz na obudowie QNAP’a. Stacja obsługuje też serwery FTP, iTunes, www i wydruku. Pozwala zbudować sieciowy monitoring w oparciu o kamery internetowe. Dzięki niej możemy też pobierać pliki z sieci P2P Torrent oraz emule. Choć tutaj akurat wypada wspomnieć o jednym drobiazgu. Oprogramowanie QGET, które umożliwia zarządzanie pobieranymi materiałami przez smartfona z systemem Android ma być wycofywane i w najnowszych modelach już go nie uświadczymy.

142_1400570447_10

QNAP TurboNAS TS-251 wyróżnia się na rynku wbudowanym portem HDMI. Stacja podpięta do telewizora funkcjonuje jako centrum domowej rozrywki. Bezpośrednio z niej możemy odtwarzać na ekranie filmy i programy rozrywkowe. Posłuchamy też muzyki oraz obejrzymy zdjęcia. W dodatkowych aplikacjach znajdziemy nawet program do obsługi Facebooka i Spotify. Sami oczywiście decydujemy jakie aplikacje zechcemy wykorzystać. Z testem QNAP w tej właśnie roli wiązałem duże nadzieje. Tym bardziej, że port HDMI w takich stacjach, to stosunkowo młode rozwiązanie. Producenci decydują się na jego umieszczenie walcząc o nowych klientów i próbując rozszerzyć możliwości domowych NAS.

Współpraca QNAP TS-251 z telewizorem w teście wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony do dyspozycji użytkownika są bardzo szerokie możliwości odtwarzania nagranych materiałów. Możemy np. zainstalować KODI – jedną z najlepszych platform do odtwarzania multimediów na rynku. Z drugiej strony obsługa stacji w trybie HybridDesk Station jest dość kłopotliwa. W aplikacji Qremote dostępnej na smartfony (iOS, Android) przełączamy się między 4 ekranami: widokiem dwóch pilotów, panelem myszki i klawiatury. To w sumie aż 4 panele do obsługi jednego urządzenia. Mam wrażenie, że bliżej tutaj do komputera niż centrum multimediów, które w spokoju leżeć ma w salonie.  O ile geek zniesie taką obsługę bez zastrzeżeń, o tyle użytkownicy mniej obeznani z nowymi technologiami będą mieć problem np. z uruchomieniem filmu na telewizorze. Sprawia to, że trudno w oparciu o QNAP budować domowe centrum rozrywki z którego zadowoleni byliby wszyscy domownicy. Przygoda z HDMIw moim przypadku dość niefortunnie się również rozpoczęła. Przez kilka godzin, po rozpakowaniu TS-251 nie mogłem zmusić serwera, by uruchomił wyjście HDMI i rozpoczął wyświetlanie obrazu na telewizorze. Mimo poprawnej instalacji wszystkich sterowników i całego potrzebnego oprogramowania HybridDesk Station. Ostatecznie zadziałał prosty sposób, ponowne i pełne uruchomienie QNAP z podpiętym kablem HDMI, gdzie telewizor musiał być ustawiony na właściwe wejście wideo. Już wyobrażam sobie jak z powodu braku prądu i restartu stacji taką procedurę musi zastosować np. moja żona.

QNAP

IMG_1205

Mam też uwagi odnośnie samego oprogramowania QNAP przeznaczonego do odtwarzania filmów. Zdecydowano się na proste, ale jak się okazało dość ryzykowne rozwiązanie. Przeniesienie pełnego designu aplikacji z wersji webowej (dostępnej w przeglądarce na komputerze) na telewizor. Efekt jest taki, że z autorskiej aplikacji Video Station na ekranie odbiornika TV praktycznie nie sposób korzystać. Przyciski i napisy w rozdzielczości Full HD są ledwo osiągalne i czytelne. Sytuacje ratuje obecność innych programów, choćby wspomnianego już KODI. Zdarzyło mi się jednak, że w wyniku jakiegoś błędu HybridDesk Station zaliczył reset i się wyłączył. Obraz na Telewizorze przestał się wyświetlać i musiałem od nowa uruchamiać całą stację roboczą.   W moich oczach multimedialne oprogramowanie QNAPa pozostawia więc pewien niedosyt. Kodowanie w locie działało przeciętnie, powodując przycinanie się plików. Mimo wydajnej sieci w obrębie której pracowały moje urządzenia. Być może część problemów wynikała z małej, dostępnej pamięci RAM. Dostarczony do testów TurboNAS TS-251 miał tylko 1GB pamięci. Co nie pozwoliło np. na zainstalowanie aplikacji YouTube, która wymaga minimum 2GB.

142_1400570464_12

Na koniec wspomnieć muszę o jeszcze jednym zagadnieniu. QNAP pracował u mnie z najnowszym dyskiem WD RED przeznaczonym do rozwiązań sieciowych. Do testów otrzymałem model 6TB. We znaki dał mi się nieco hałas, który towarzyszył jego pracy. Słychać, gdy TS-251 odczytuje i zapisuje dane. Nie jest to uciążliwe chyba, że decydujemy się na pracę w nocy. Niemniej nieco mnie to zaskoczyło, bo na co dzień korzystam z dwóch takich dysków o pojemności 3TB, w innym serwerze. Tam można praktycznie zapomnieć o ich istnieniu. Nie wydają z siebie większego hałasu. Na papierze różnice nie wydają się tak istotne. Wedle specyfikacji WD RED 3TB w trakcie pracy generuje hałas na poziomie 24 dBA, podczas gdy model 6TB 28 dBA. Trudno mi zatem wytłumaczyć skąd moje subiektywne odczucie.

IMG_1135

QNAP TurboNAS TS-251 jest zdecydowanie lepszym serwerem NAS niż domowym centrum rozrywki. Mam wrażenie, że oprogramowanie multimedialne QNAP wymaga jeszcze uwagi i dopracowania. To absolutnie nie przekreśla tego urządzenia. Tym bardziej, że port HDMI to w końcu dodatek do bardzo interesującej i dobrze wyposażonej stacji. Na obecną chwilę urządzenie lepiej sprawdzi się jako typowy NAS niż odtwarzacz multimediów.

About the Author

Podobne artykuły